Po długiej przerwie, mimo, że czasu jeszcze niezbyt wiele udało mi się wyjechać na Woodstock Festiwal. W końcu, bo miałem to w planach już od kilku lat, ale nigdy się nie udawało.

Korzystając z autostopika udało mi się znaleźć towarzysza na podróż (pozdrawiam Gosię). Przy okazji zaliczyłem swój pierwszy przejazd autostopem w Polsce. Niecałe 500 kilometrów udało nam się pokonać w około 11 godzin. Przy tej okazji 6 razy zmienialiśmy kierowców.

Na Woodstocku, oprócz świetnych koncertów udało mi się poznać ciekawych ludzi. Liczyłem na to, że wszyscy uczestnicy będą zadowoleni, ale spodziewałem się również bójek czy wyzwisk, bo przy takiej liczbie osób zawsze jest ktoś, komu coś nie pasuje. O dziwo nic takiego nie miało miejsca, a ja już pierwszego dnia stwierdziłem, że chcę jechać ponownie za rok.

Z Kostrzyna wracałem pociągiem co było dość żmudne i usypiające.

Nie mogę się już doczekać września, kiedy to będę mógł śmiało pojechać gdzieś przed siebie nie przejmując się niczym.